środa, 5 listopada 2008

9. Pionek nadciąga

Zbliża się wielkimi krokami 9.ty Pionek, a wraz z nim olbrzymia porcja nowych pomysłów i całe wiadro pozytywnych emocji. Ta porcja nowych pomysłów to w zasadzie jedna za drugą atrakcje, patenty, które wpadły nam do głowy i których celem jest sprawić, by Pionek był jeszcze cieplejszą, bardziej uśmiechniętą imprezą.

Jest jeden pomysł, jeden nowy patent, który tej tendencji idzie wbrew. Jeden pomysł, który jest wiadomością niemal złą. Nie mniej, musiał nastąpić moment, kiedy to się zdarzy. Zdecydowaliśmy, że wydarzy się to na 9.tym Pionku...

Choć to już 9. Pionek, pamięć o pierwszych Pionkach wciąż jest żywa. Część z Was pamięta pierwsze Pionki, część zna je ze zdjęć i opowieści. Nieustannie powtarzamy, że gliwickie spotkania z grami rozrosły się z małego zlotu, na które przybyło do Gliwic 40 moich przyjaciół. Spotkaliśmy się, pograliśmy, polubiliśmy ten pomysł i tak narodził się Pionek. Spotkanie znajomych, spotkanie przyjaciół, rodzinna atmosfera, gry leżące wszędzie wokół, wspólne wcinane pizzy i konkurs wiedzy o grach, w którym drużyny miast walczyć wzajem sobie podpowiadały...

Dziś Pionek to 250 uczestników. Pewnie więcej, bo przecież 250 uczestników było ostatnio. Ilu przybędzie teraz? 300? 350...? To wciąż uśmiechy na twarzach, to wciąż szalony konkurs, to wciąż rodzinna atmosfera, ale...

Podjęliśmy w MDK decyzję, że musimy wprowadzić nieco porządku. Zasad. Odrobinę rygoru. Pionek wygląda obłędnie pełen gier leżących wszędzie wokół nas, ale niestety, musimy się opamiętać. Na razie nic nie zginęło. Odwiedziło nas 250 uczciwych osób. Pewnego dnia jednak coś może zginąć. Komuś będzie przykro. Atmosfera upadnie. Święto straci swą magię. Dlatego wprowadzamy zmiany. Na wszelki wypadek.

Pomysł zaczerpnęliśmy z największych targów gier w Austrii, słynnego zlotu gier w Wiedniu, na którym byliśmy wesołą paczką w zeszłym roku uważnie pdglądając najfajniejsze rozwiązania. Tam, podczas targów w Wiedniu, podobnie jak u nas działa potężna biblioteka "pomarańczowych gier", tytułów które uczestnicy mogą brać i w nie grać do woli.

Pionkowa samowola jest jednak w Wiedniu usystematyzowana, uporządkowana.

Podjęliśmy decyzję, że skoro na Pionka przybywa już ponad 250 osób, czas zacząć wzorować się na Austriakach. Czas uporządkować dostęp do gier.

Wszystkie gry będą wystawione w sali 41. Każdy kto będzie chciał wziąć grę i sobie w nią zagrać będzie zostawiał specjalny identyfikator. Taki identyfikator z numerem otrzyma każdy uczestnik, który zostawi w depozyt swój dowód.

Tak to działa w Austrii. Podczas rejestracji te osoby, które chcą oddają swój dowód w depozyt (zamykany w specjalnej kasetce) i otrzymują specjalny "ticket". Na ten "ticket" wypożycza się gry. Pod koniec imprezy, na akredytacji oddaje się "ticket" i dostaje z powrotem dowód.

Działa to w Austrii.
Będzie działać i na Pionku.

Wiem. To troszeczkę utrudni dostęp do gier.
Wiem. To troszeczkę psuję atmosferę szaleństwa, gdy gry leżą wszędzie, gdzie kazdy ma do nich wolny dostęp.
Wiem. To na pewno nie przypadnie wam do gustu.

Uwierzcie. Nie robimy tego na złość. Nie robimy tego, by popsuć Pionka.

Robimy tak, bo impreza skupia kilkaset osób. Jest was już za dużo, by rzucić gry warte kilkanaście tysięcy złotych na środek auli i zastanawiać się kiedy w końcu któraś zginie...

To pierwsza ze zmian w formule Pionka.

Głowa do góry.

OD TEJ PORY CZEKAJĄ WAS JUŻ TYLKO DOBRE NEWSY ZWIĄZANE Z 9. PIONKIEM.

9 komentarzy:

Ragozd pisze...

Bardzo rozsadny pomysl - popieram!

Łukasz pisze...

Dobra, to odnosi się do gier pomarańczowych.. a co z grami przynoszonymi przez uczestników?

samur pisze...

Dobre pytanie ;) Moze bedzie sie jakos rejestrowac na wejsciu i bede trafily rowniez do tej samej sali, na tych samych zasadach?

skawa4 pisze...

Witam
Może uznacie, że się czepiam, ale chciałbym zauważyć, że chcecie wprowadzić działania niezgodne z prawem polskim.
Zgodnie z ustawą o ewidencji ludności i dowodach osobistych Art. 33. nie macie prawa zatrzymać dowodu osobistego innej osoby.
Co więcej Art. 55. kto zatrzymuje cudzy dowód osobisty podlega karze ograniczenia wolności do 1 miesiąca albo karze grzywny.
Możliwe, że w Austrii jest inne prawo. Wyjściem byłoby np. kserowanie dowodu.

Cirrus pisze...

Cóż, pomysł nie cieszy, ale jest w pełni uzasadniony. Za to raduje wiadomość, że jak na razie na 1300 osób (8 edycji, chyba tyle luda się przewinęło) wszyscy wykazali się godną podziwu odpowiedzialnością :)

trzewik pisze...

Tak, oczywiście każdy może dać grę do naszej biblioteki, byśmy o nią dbali i jej pilnowali.

To że przez 8 edycji nic nie zaginęło jest rekordem świata. WIELKI szacun dla wszystkich pionkowiczów.

AvantaR pisze...

O kurcze to musieliscie, az z Austrii to zaciagac? Toz na na dowod wypozycza sie gry na kazdym konwencie w Polsce :D

Ale ciesze sie, ze zostanie to wprowadzone. Do tej pory dziwie sie, ze jeszcze nic nie zginelo ;)

AvantaR pisze...

skawa4 - a jesli osoba zgadza sie na zostawienie dowodu? Przeciez nikt go wbrew woli wlasciciela trzymac nie bedzie. Na prawie sie nie znam, ale funkcjonuje to jak juz pisalem od lat na konwentach w Polsce i nigdy z tym nie bylo problemu.

skawa4 pisze...

Przez Prawo Polskie jest zabroniona praktyka przetrzymywania dowodu osobistego przez wszelkie hotele, zajazdy itp.
Tyle teoria.
Praktyka wiadomo jaka jest.
Ale ja jestem osobą, która lubi korzystać ze swoich praw (takie zboczenie). Otrzymałem już zadowalającą odpowiedź od Pana Ignacego Trzewiczka więc ie robię dymu więcej. Chciałem tylko wskazać na konieczność istnienia alternatywy dla osób "czepialskich".
Pozdrawiam